Nie odzywam się odkąd skończyliśmy śniadanie. Siedzimy w jego pokoju. Chyba jest na mnie zły że nie powiedziałam mu jak mam na imię. Nie wiem co mam robić. Powinnam mu powiedzieć jak mam na imię? Przecież nic się nie stanie jak się dowie.
-Ok., powiem ci jak mam na imię- wyszeptałam podchodząc do niego. Nie wiem co będzie jeśli sobie pójdę. Jak wytrzymam bez tych oczu?
-Naprawdę?- pyta zdumiony.
-Tak- odpowiadam i siadam obok niego.- Mam na imię Aprilynne, ale wszyscy mówili na mnie Lyn.
-Jak to mówili?
-Normalnie, ale nie zmieniaj tematu. Powiedz jak ty masz na imię.
-Ja jestem Sam- powiedział i zaśmiał się. Nie wiem co w tym śmiesznego.
-Chyba powinnam już iść, nie sądzisz?- zapytałam z powagą. Czemu muszę iść?
Chwilę myślał i w końcu powiedział:
-No wiesz, na dworze jest -10°C. Więc nie powinnaś iść w taki mróz, zwarzywszy na to że jesteś osłabiona. A poza tym…- tu się zamyślił- …dobrze nam się ze sobą rozmawia. Chyba że nie czujesz się tu dobrze. To w takim razie możesz iść. Chociaż nie będę z tego powodu szczęśliwy.
Iść? Zostać? Z chęcią bym została, ale co powiedzą jego rodzice? Nie. Muszę iść.
-No to trudno, nie będziesz szczęśliwy- szepnęłam. I ja też- tego nie mówię. Wstałam i zaczęłam kierować się do wyjścia.
-Zaczekaj- szepnął.- Nawet nie wiesz jak stąd wyjść.
-To się dowiem.
-Nie dowiesz się, bo cię nie wypuszczę- dalej szepcze.
-Dlaczego?- przestraszyłam się i stanęłam w miejscu.
-Bo nie pozwolę, żebyś tam zamarzła. Za bardzo…- przerwał.
-Za bardzo co?- Podeszłam do niego i siadłam na podłodze. Nie odpowiada.- No powiedz. Jeśli powiesz to… to zostanę do jutra…
Obrócił się do mnie i spojrzał mi głęboko w oczy. Przytulił mnie i szepną mi do ucha:
-Bo zakochałem się w tobie odkąd cię zobaczyłem. Jak myślisz, dlaczego tak się przestraszyłem kiedy zobaczyłem cię leżącą w śniegu, w dodatku bez kurtki?
-No nie wiem…
-Dlatego- szepną i pocałował mnie delikatnie, potem spojrzał na mnie i pocałował mnie nieco śmielej. Zrozumiałam co chciał przez to powiedzieć. Chciał powiedzieć że mnie kocha. Chyba też go kocham bo odwzajemniłam pocałunek.
Nie, nie i jeszcze raz nie! Akcja dzieje się totalnie za szybko. Całuje się z chłopakiem, którego nie zna i nawet nie wie jak ma na imię. Potem czuje, że go kocha ? Wtf?
OdpowiedzUsuń