Położyłam się spać. Sam położył się na materacu, ja na jego
łóżku. Nie mogłam zasnąć, on chyba też. Więc spytałam:
-Śpisz?
-Nie, nie wygodny jest ten materac- zaczął narzekać.
-To choć do mnie, łóżko jest duże- zaproponowałam.
-Nie.
-Czemu?
-Nie mogę.
Przyłapałam się na tym, że zależy mi na tym żeby był przy
mnie. Wstałam i podeszłam do niego.
-Ty nie chcesz przyjść do mnie, to ja przyjdę do ciebie-
szepnęłam Samowi do ucha i położyłam się obok niego na materacu.
***
Kiedy obudziłam się rano, Sama nie było obok i nie leżałam
na materacu tylko na łóżku. Wstałam i ruszyłam jasnym korytarzem do sali nazwanej
przeze mnie jadalnią. Dotarłam i zobaczyłam Sama siedzącego przy stole z głową
w dłoniach. Nie usłyszał mnie. Podeszłam od tyłu i pocałowałam go w szyję.
-Dobrze ci się spało?- zapytał odwracając się do mnie.
-Tak, czemu przeniosłeś mnie na łóżko?- odpowiedziałam
wtulając się w jego koszulkę.
-Nie mogłem pozwolić na to, żebyś spała na podłodze.
-A ty spałeś na podłodze?
-No… tak…
-Wiedziałeś że mieszkam w lesie?
-Tak- odpowiedział i uśmiechnął się. – Obserwowałem cię.
Kilka razy prawie mnie zauważyłaś…
-Obserwowałeś mnie nawet wtedy , kiedy myłam się w rzece?
-Tak- powiedział i zarumienił się.
-Och ty!- krzyknęłam ze śmiechem.
Dlatego się we mnie zakochał? Bo obserwował mnie przez trzy
lata? Nie wiem czemu, ale zaczęliśmy się całować. Wow. Znamy się dopiero kilka
dni, a już nie mogę się bez niego obejść.
;)
OdpowiedzUsuńJa to raczej bym się wkurzyła niż roześmiała , dlatego, że obcy chłopak mnie obserwował i to jeszcze nagą o.O
OdpowiedzUsuń