Ponownie otworzyłam oczy, miałam
nadzieję że już nie śnię. Wyszłam na korytarz i skierowałam się do pokoju Sama.
Sam jeszcze spał, więc położyłam się obok niego i postanowiłam zaczekać aż
wstanie. Po jakimś czasie zaczął się budzić.
-Mmmmmad?
Uznałam że coś mu się przyśniło,
więc przytuliłam się do niego. Otworzył oczy i nagle ode mnie odskoczył.
-Co, co ty tu robisz?- spytał.
-Czekałam aż wstaniesz.
-Po co?
-Kłóciliście się dzisiaj w nocy?
-Kto?
-Ty i Kevin- odparłam bez
zająknięcia.
Usiadł na krześle w kącie, nie
patrzył mi już w oczy. Bardzo mnie to zmartwiło.
-Nie.
-Ok., masz mi coś jeszcze do
powiedzenia?
Brak odpowiedzi. Skierowałam się
w stronę drzwi, gdy powiedział:
-Nie możesz dalej iść z nami.
Przystanęłam.
-Czemu?
-Mam dziewczynę…- zająknął się-…
która jest ze mną w ciąży…
Odwróciłam się.
-Żartujesz, prawda?
-Nie, nie żartuję i proszę wyjdź
z tego pokoju.
-Nie ma sprawy.
Wybiegłam z pokoju i wpadłam na
Kevina wychodzącego z pokoju, w którym spałam razem z Jem. Jak go zobaczyłam,
łzy zaczęły mi spływać po policzkach.
-Czyli już ci powiedział?-
zapytał.
Pokiwałam głową.
-Wszystko się ułoży, odprowadzimy
cię do jakiejś wioski zostaniesz tam z Jem. Zapomnisz o nim- zerknął w stronę
pokoju Sama.
-Naprawdę?
-Tak.
Był niebezpiecznie blisko. Przez
chwilę myślałam że pójdzie do Sama. Jednak się myliłam. Kevin przysunął się do
mnie jeszcze bardziej i mnie pocałował. Cudownie pachniał. Lasem i ziemią.
Byłam w szoku. Po chwili odsuną się i wyszeptał:
-Przepraszam, przepraszam… Nie
powinienem byłe tego robić –i uciekł po schodach.
W ciągłym szoku wróciłam do
pokoju i usiadłam opierając się o łóżko. Sam mnie oszukał. Zrobił mi nadzieję
że ze mną będzie. Myślał że nic mi nie będzie jak się mną zabawi. Mylił się.
Nawet nie wiedział jak mnie zranił. A Kevin? Dlaczego mnie pocałował?
Usłyszałam że Jem się budzi, więc usiadłam na łóżku. Patrzyła się na mnie
swoimi zielonymi oczkami. Takimi jak ma Kevin. Mruczała coś, ale nie dałam rady
tego zrozumieć.
-Co malutka?- uśmiechnęłam się do
niej.-Powiesz coś? Powiedz, Lyn.
Wymruczała coś ale nie
przypominało to mojego imienia. Spróbowałam jeszcze raz.
-Spróbuj, to łatwe. Lyn.
-Ly…- wymruczała.
-Ślicznie, szkoda że Tina tego
nie może usłyszeć…- porwałam małą w ramiona i zaczęłam się z nią kręcić po
pokoju. Zaczęło mi się kręcić w głowie, jej z pewnością też. Otworzyłam drzwi i
zeszłam na dół, żeby odnaleźć Kevina.
-Kevin!-zawołałam, ale bez
skutku. Nie było go tu. Usiadłam w kuchni i nakarmiłam Jem, ugotowanym
wcześniej ryżem. Wtedy właśnie Sam wbiegł do kuchni. Widać było że jest
wkurzony.
-Gdzie jest Kevin?- spytał.
-Szukałam go, ale nie… - nie
dokończyłam.
-Jak go zobaczysz, to powiedz, że
wracam do Mad- ruszył do drzwi, ale podbiegłam i go zatrzymałam. Dlaczego ja to
zrobiłam?- pomyślałam.
Zatrzymał się.
-Czyli Mad, to ta twoja
dziewczyna?
-Jeśli chcesz wiedzieć, to tak!-
otworzył drzwi i wyszedł.
-To cudownie, przekaż jej
pozdrowienia- wykrzyknęłam za nim. – i powiedz jej jeszcze, że życzę jej dużo
zdrowia, i żebyś ją zranił tak jak zraniłeś mnie!
Przybiegł Kevin i stanął naprzeciw
Sama.
-Gdzie się wybierasz?
-Wracam do Madison- poszedł. Oby już
nie wrócił.
Wróciłam do Jem. Dziewczynka
siedziała i patrzyła się na drzwi. Kevin je zamknął i usiadł obok mnie.
-Smutno ci?
-Nie.
-Bardzo?
-Tak…- odparłam ze łzami w
oczach.
Przysunął się do mnie i
wyszeptał:
-Wiem, że to za wcześnie… obydwoje
straciliśmy tych których kochaliśmy… ale, może… no bo wiesz, Jem…
-Popilnujesz jej przez chwilkę?
Przysunął się jeszcze bliżej, tak
że czułam jego oddech na szyi.
-Oczywiście. Gdzie idziesz?
-Chciałabym się przejść- wstałam
i zarzuciłam sobie na ramiona sweter który zostawił na wieszaku Sam. Wyszłam z
kuchni i już miałam otworzyć drzwi, gdy usłyszałam za sobą głos Kevina:
-Wracaj szybko…
Nie odpowiedziałam, tylko zeszłam
z drzewa i ruszyłam w stronę… sama nie wiem czego.
-------------------------------------------------------------------------------------------
Dziękuję za wszystkie komentarze, bardzo mi pomaga Wasza opinia o tym co piszę. Dlatego proszę, jeśli przeczytaliście mój kolejny wpis, zostawcie po sobie komentarz :) http://www.facebook.com/ChlopcyDupeczkiIGrzyweczki - likniecie ?
Jak zwykle fajnie :D
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
OdpowiedzUsuńSuper blog:) podoba mi się
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie :)
http://ruda-smileofgirll.blogspot.com
kiedy następna część ?!?
OdpowiedzUsuńŚwietne! *-*
OdpowiedzUsuńTrafiłam tu przez przypadek, ale zostanę tu na dłużej. Przeczytałam dopiero tą notkę i zaraz zabieram się za resztę, nie ma tego dużo do nadrobienia więc powinnam się wyrobić :D
Zapraszam do siebie, pozdrawiam i życzę weny!
Marna z sworzenibyzycrazem.blogspot oraz truskawkowyswiat.blogspot.com
ps. wyłącz tą obrazkową farsę! Proszę :)
Usuń