sobota, 26 stycznia 2013

Rozdział dwunasty


Ponownie otworzyłam oczy, miałam nadzieję że już nie śnię. Wyszłam na korytarz i skierowałam się do pokoju Sama. Sam jeszcze spał, więc położyłam się obok niego i postanowiłam zaczekać aż wstanie. Po jakimś czasie zaczął się budzić.
-Mmmmmad?
Uznałam że coś mu się przyśniło, więc przytuliłam się do niego. Otworzył oczy i nagle ode mnie odskoczył.
-Co, co ty tu robisz?- spytał.
-Czekałam aż wstaniesz.
-Po co?
-Kłóciliście się dzisiaj w nocy?
-Kto?
-Ty i Kevin- odparłam bez zająknięcia.
Usiadł na krześle w kącie, nie patrzył mi już w oczy. Bardzo mnie to zmartwiło.
-Nie.
-Ok., masz mi coś jeszcze do powiedzenia?
Brak odpowiedzi. Skierowałam się w stronę drzwi, gdy powiedział:
-Nie możesz dalej iść z nami.
Przystanęłam.
-Czemu?
-Mam dziewczynę…- zająknął się-… która jest ze mną w ciąży…
Odwróciłam się.
-Żartujesz, prawda?
-Nie, nie żartuję i proszę wyjdź z tego pokoju.
-Nie ma sprawy.
Wybiegłam z pokoju i wpadłam na Kevina wychodzącego z pokoju, w którym spałam razem z Jem. Jak go zobaczyłam, łzy zaczęły mi spływać po policzkach.
-Czyli już ci powiedział?- zapytał.
Pokiwałam głową.
-Wszystko się ułoży, odprowadzimy cię do jakiejś wioski zostaniesz tam z Jem. Zapomnisz o nim- zerknął w stronę pokoju Sama.
-Naprawdę?
-Tak.
Był niebezpiecznie blisko. Przez chwilę myślałam że pójdzie do Sama. Jednak się myliłam. Kevin przysunął się do mnie jeszcze bardziej i mnie pocałował. Cudownie pachniał. Lasem i ziemią. Byłam w szoku. Po chwili odsuną się i wyszeptał:
-Przepraszam, przepraszam… Nie powinienem byłe tego robić –i uciekł po schodach.
W ciągłym szoku wróciłam do pokoju i usiadłam opierając się o łóżko. Sam mnie oszukał. Zrobił mi nadzieję że ze mną będzie. Myślał że nic mi nie będzie jak się mną zabawi. Mylił się. Nawet nie wiedział jak mnie zranił. A Kevin? Dlaczego mnie pocałował? Usłyszałam że Jem się budzi, więc usiadłam na łóżku. Patrzyła się na mnie swoimi zielonymi oczkami. Takimi jak ma Kevin. Mruczała coś, ale nie dałam rady tego zrozumieć.
-Co malutka?- uśmiechnęłam się do niej.-Powiesz coś? Powiedz, Lyn.
Wymruczała coś ale nie przypominało to mojego imienia. Spróbowałam jeszcze raz.
-Spróbuj, to łatwe. Lyn.
-Ly…- wymruczała.
-Ślicznie, szkoda że Tina tego nie może usłyszeć…- porwałam małą w ramiona i zaczęłam się z nią kręcić po pokoju. Zaczęło mi się kręcić w głowie, jej z pewnością też. Otworzyłam drzwi i zeszłam na dół, żeby odnaleźć Kevina.
-Kevin!-zawołałam, ale bez skutku. Nie było go tu. Usiadłam w kuchni i nakarmiłam Jem, ugotowanym wcześniej ryżem. Wtedy właśnie Sam wbiegł do kuchni. Widać było że jest wkurzony. 
-Gdzie jest Kevin?- spytał.
-Szukałam go, ale nie… - nie dokończyłam.
-Jak go zobaczysz, to powiedz, że wracam do Mad- ruszył do drzwi, ale podbiegłam i go zatrzymałam. Dlaczego ja to zrobiłam?- pomyślałam.
Zatrzymał się.
-Czyli Mad, to ta twoja dziewczyna?
-Jeśli chcesz wiedzieć, to tak!- otworzył drzwi i wyszedł.
-To cudownie, przekaż jej pozdrowienia- wykrzyknęłam za nim. – i powiedz jej jeszcze, że życzę jej dużo zdrowia, i żebyś ją zranił tak jak zraniłeś mnie!
Przybiegł Kevin i stanął naprzeciw Sama.
-Gdzie się wybierasz?
-Wracam do Madison- poszedł. Oby już nie wrócił.
Wróciłam do Jem. Dziewczynka siedziała i patrzyła się na drzwi. Kevin je zamknął i usiadł obok mnie.
-Smutno ci?
-Nie.
-Bardzo?
-Tak…- odparłam ze łzami w oczach.
Przysunął się do mnie i wyszeptał:
-Wiem, że to za wcześnie… obydwoje straciliśmy tych których kochaliśmy… ale, może… no bo wiesz, Jem…
-Popilnujesz jej przez chwilkę?
Przysunął się jeszcze bliżej, tak że czułam jego oddech na szyi.
-Oczywiście. Gdzie idziesz?
-Chciałabym się przejść- wstałam i zarzuciłam sobie na ramiona sweter który zostawił na wieszaku Sam. Wyszłam z kuchni i już miałam otworzyć drzwi, gdy usłyszałam za sobą głos Kevina:
-Wracaj szybko…
Nie odpowiedziałam, tylko zeszłam z drzewa i ruszyłam w stronę… sama nie wiem czego.


-------------------------------------------------------------------------------------------
Dziękuję za wszystkie komentarze, bardzo mi pomaga Wasza opinia o tym co piszę. Dlatego proszę, jeśli przeczytaliście mój kolejny wpis, zostawcie po sobie komentarz :) http://www.facebook.com/ChlopcyDupeczkiIGrzyweczki - likniecie ? 




6 komentarzy:

  1. Super blog:) podoba mi się
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
    http://ruda-smileofgirll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedy następna część ?!?

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne! *-*

    Trafiłam tu przez przypadek, ale zostanę tu na dłużej. Przeczytałam dopiero tą notkę i zaraz zabieram się za resztę, nie ma tego dużo do nadrobienia więc powinnam się wyrobić :D

    Zapraszam do siebie, pozdrawiam i życzę weny!
    Marna z sworzenibyzycrazem.blogspot oraz truskawkowyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. wyłącz tą obrazkową farsę! Proszę :)

      Usuń