piątek, 1 marca 2013

Rozdział czternasty


Przepraszam, że musieliście czekać tyle na kolejny rozdział. Dodaję to co udało mi się napisać ale od razu mówię, że rozdział jest krótki i nie jest napisany tak jak chciałam. Obiecuję że następny rozdział będzie dłuższy :* 
---------------------------------------------------------------------------------------------------

Obudziłam się ale nie byłam na tyle wyspana, żeby od razu wstać, więc postanowiłam jeszcze poleżeć. Kiedy tak leżałam, przyszła mi do głowy myśl, że może faktycznie lepiej nie iść dalej. Zostać w jakiejś wiosce i próbować normalnie żyć. Zapomnieć o Samie i zająć się dzieckiem Tiny. Jednak nadal nie rozumiem czemu w dwudziestym pierwszym wieku, ktoś ściga niewinnych ludzi. Chyba że coś naprawdę mają na sumieniu. Po dłuższym zastanowieniu się nad tą sprawą, zdecydowałam tak zrobić. Zostać w jakiejś wiosce. Wstałam z łóżka i wolnym krokiem ruszyłam w stronę drzwi. Musiałam znaleźć Kevina. Pewnie jest gdzieś na dole. Zeszłam na dół i tak jak myślałam zastałam go czytającego jakąś książkę. Nie wiem dokładnie jaki tytuł, ale chyba coś niezbyt ciekawego bo od razu zwrócił na mnie uwagę i zapytał.
-Wyspałaś się?
-Tak, ale niewiele spałam…
-A to czemu?- odłożył książkę i spojrzał na mnie.
-Myślałam trochę o tym, czy faktycznie nie lepiej by było, gdybym ja z Jem została w jakieś wiosce. A ty byś dołączył do Sama.
Widać było że go to zastanowiło. Myślał przez chwilę i powiedział:
-Jesteś pewna?
-Raczej  tak by było najlepiej…- wymruczałam bez przekonania.
-Skoro tak uważasz, to kiedy chciałabyś się wybrać do tej wsi?
-Chyba jak najszybciej, żebyś mógł jeszcze dogonić Sama.
-Dzisiaj się spakujesz i jutro wyruszymy?- zapytał smutno.
-Mi pasuje.- odpowiedziałam i wspięłam się po schodach na górę.
Jem jeszcze spała więc pozbierałam trochę naszych rzeczy żeby potem mieć mniej. Znalazłam  jakąś starą torbę podróżną. Była niewielka, ale zmieściło się tam sporo ubranek małej i trzy duże swetry. Resztę postanowiłam spakować do plastikowych toreb. Ustawiłam wszystko pod ścianą i podeszłam do łóżeczka dziewczynki. Nadal słodko spała. Według mnie jest ostatnio jakaś dziwna. Nie znam się za bardzo na małych dzieciach, ale chyba one nie powinny być takie ciche, ale w sumie to dobrze, mogę się przynajmniej wyspać. Po jakimś czasie usłyszałam że Jem się budzi. Wzięłam ją na ręce i nakarmiłam rozgniecionym ryżem. Mała była dalej senna więc ułożyłam ją w łóżeczku i sama też się położyłam.


1 komentarz:

  1. Kocham twojego blooga wchodzę kilka razy dziennie żeby zobaczyć czy dodałaś nowy rozdział. Musisz pisać częściej koniecznie !!!!!

    OdpowiedzUsuń